Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 1)

Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

 

Polska Federacja Jazzowa w okresie od 3.III.64 r. do 30. XII.1965 r.

4.III. 64.

Początek systematycznej pracy w Federacji. Jest bardzo dużo do zrobienia. Stan faktyczny Federcji Polskich Klubów Jazzowych jest smutny. Brak biura, ludzi do pracy,a nawet maszyny do pisania. Tymczsowe biuro założyłem w swoim, wynajmowanym pokoju sublokatorskim. Na koncie, 2.700 zł. Nikła dokumentacja dotychczaowej działalności. Federacja ma zaszarganą opinie i takiż autorytet w środowisku muzyków.

22.III. 64

Wszystkie polskie kluby i środowiska jazzowe (których adresy były w Federacji) otrzymały pisma o nowych planach i zmianach po Walnym ZjeĽdzie. Chcemy utrzymać ścisły kontakt z całym krajem. Koniecznościa jest utrzymanie dyscypliny we współpracy. Najważniejszą aktualnie sprawą dla FPKJ jest zdobycie minimum finansowego, które może zapewnić realizacja planu rozwoju. Równoległe starania powinny iść w kierunku zdobycia własnego lokalu na biuro. Systematycznie musimy podnosić rangę i autorytet FPKJ

 

Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 2)

Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

 

Polska Federacja Jazzowa w okresie od 3.III.64 r. do 30. XII.1965 r.

3.IV. 64.

Pierwszym sukcesem jest uzyskanie z Departamentu Pracy Kulturalno-Oświatowej i Bibliotek M.K. i St. nowej /pierwszej w historii Federacji Polskich Klubów Jazzowych/ maszyny do pisania. Jest nią mały CONSUL z ładna czcionką.   


14.IV. 64   

Redaktor Naczelny czechosłowackiego pisma jazzowego "Melodie" - Lubomir Dorużka zainteresowany rozwojem FPKJ prosi o Statut i informacje, mogące się przydać w powstaniu podobnej organizacji w Czechoslowacji. Bawi on w Warszawie celem przeprowadzenia rozmów z Komitetem Organizacyjnym "Jazz Jamboree 64". W kilka dni po Festiwalu w Warszawie, zorganizowany będzie w tym roku w październiku I Międzynarodowy Festiwal Jazzowy w Pradze. Red. L. Dorużka jest pierwszym zagranicznym gościem w nowej kadencji Zarządu Federacji.  

 

2.V. 64.   

Wysłałem zatwierdzone przez Zarząd pismo do Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków w sprawie powołania sekcji muzyków jazzowych przy SPAMie. Obecny na zebraniu dyr. N. Karaśkiewicz i Lech Terpiłowski obiecują pomoc w pozytywnym załatwieniu wniosku. "Wobec faktu, że jazz jako muzyka i forma kulturowa w ostatnich latach zakończył swą ewolucje od ruchu amatorskiego do profesjonalizmu, Federacja nasza czuje się zobowiązana do wystąpienia w interesie muzyków jazzowych dotychczas pozbawionych wszelkich praw, ochrony zawodowej, opieki prawnej i socjalnej, gwarantowanej przez SPAM swoim członkom" ... Istotę problemu widzimy w tym, że muzycy jazzowi wykonujący swój zawód jako uznani już w kraju i za granicą wykonawcy, kompozytorzy i teoretycy (film, radio, teatr, telewizja, filharmonie, twórczość estradowa, publicystyka) i często posiadający wykształcenie muzyczne średnie i wyższe, ze względu na specyfikę swej muzyki nie mieszczą się w ramach dotychczas działającej sekcji.    Chcemy, aby prośbę naszą rozumiano przedewszystkim w sensie konieczności uznania muzyki jazzowej, jako gatunku równorzędnego z innymi.

 

 

 

 

 

 

Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 3)

Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

 

 

Polska Federacja Jazzowa w okresie od 3.III.64 r. do 30. XII.1965 r.

 

4.V. 64 

Zakupiliśmy pierwsze płyty do mającej powstać Centralnej Biblio-Dyskoteki Jazzowej Federacji. Założony został katalog Biblio-Dyskoteki. Płyty (choć z przeceny i w związku z tym bardzo tanie) są niezwykle cennym nabytkiem do przyszłej kolekcji. Są to pierwsze polskie płyty jazzowe, m. innymi: Stan Getz z Andrzejem Trzaskowskim, Trio Krzysztofa Komedy, Sekstet Organowy Andrzeja Kurylewicza, Trio Wojciecha Karolaka, Swingtet Dudusia Matuszkiewicza, i Jazz Rockers.

 

18.V.64. 

Przyszedł pierwszy list z zagranicy. Kierownik belgijskiego zespołu oferuje przyjazd do Polski. Odpisuję, że niestety w tym roku nie możemy skorzystać z oferty.  Brak odpowiedzi na nasze listy skierowane w marcu do kilku europejskich festiwali i organizacji jazzowych.

 

20.V.64. 

Express Wieczorny poinformował o powołaniu przy Związku Kompozytorów Polskich - Sekcji Muzyki Rozrywkowej. Przypuszczając, że jazz do tego rodzaju muzyki, może być zaliczony, zaoferowaliśmy gotowość nawiązania wzajemnych kontaktów z ZKP. W spotkaniu z przedstawicielami Sekcji Muzyki Rozrywkowej ZKP ze strony Federacji Polkich Klubów Jazzwych wzięli udział: Andrzej Trzaskowski, Krzysztof Komeda, Józef Balcerak i ja. Dowiedzieliśmy się, że kompozytorzy jazzowi moga i powinni złożyć deklaracje członkowskie.

 

17.V.64.

W wyniku notatki w "Biuletynie Polskiego Komitetu do Spraw UNESCO" - informującego o powstaniu i pracach Krajowej Rady Muzycznej, wytosowaliśmy do jej przewodniczącego - W. Rudzińskiego, na adres SPAMu pismo, w kórym m. innymi napisaliśmy: ... "Zapytujemy czy w pracach Waszych brane są również pod uwagę problemy polskiej muzyki jazzowej. Jednocześnie informujemy, że FPKJ z służy informacjami na temat rozwoju jazzu w Polsce...."  

 

 

Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 4)

Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

 

 

19.VI.1964. 

Zarząd zdecydował się na wprowadzenie trzech minimalnych wynagrodzeń dla pracowników FPKJ. obok mnie otrzymują je księgowy i sekretarka. 
Jednocześnie na podstawie danych jakimi dysponowała Federacja, utalono, że w sezonie od września 1963 r. do czerwca 1964 r. najaktywniejszymi klubami były " Hot Club Pałacyk" z Wrocławia, krakowski "Jazz Klub HELIKON", i "El Klub Jazzu Tradycyjnego " w Elblągu. Kluby te niezależnie od systematycznej działalności w środowisku, zorganizowały imprezy zasięgiem swoim przekraczające ich województwa. Najlepszym i wyróżniającym się Klubom przyznane zostały nagrody.

28.VI. 1964.

Laureatem nagrody FPKJ na II Fetiwalu Piosenki w Opolu został kierownik i "odnowiciel" Orkiestry Jazzowj Polskiego Radia  Andrzej Kurylewicz. Laureatowi nagrodę oraz gratulacje przekazał wiceprezes Federacji Lech Terpłowski.

30. VI. 1964. 

Czerwiec był miesiącem bogatym w korespondencje. Na listy z marca przyszły odpowiedzi z Jugosławii, Czechosłowacji, Danii, Związku Radzieckiego, Szwecji.  Udało się wprowadzić informacje jazzowe do "Ruchu Muzycznego" i "Poradnika Muzycznego". Nawiązaliśmy równiesz pierwsze kontakty z filharmoniami, radiem, telewizją i Polskimi Nagraniami. Nasza Biblio-Dyskoteka wzbogaciła się o nowe płyty. Już tylko kilka pozycji brakuje nam do chronologicznej, polskiej dyskografii jazzowej. Dzięki prenumeracie wycinków prasowych GLOB, orientujemy się na bieżąco w wydarzeniach jazzowych w całym kraju. Polskie Nagrania skorzystały z naszej oferty i nagrały płyty zespołów i solistow: Jazz Band Ball, Fryderyce Elkanie, Urszuli Dudziak, Markowi Tarnowskiemu, i Brigitte Petri z akompaniamentem zepołu Zbyszka Namysłowskiego.

 

08. VII. 1964. 

Redaktor Józef Balcerak, przedstawił mnie swemu gościowi, dyr. Muzeum Jazzu w Nowym Orleanie panu Clay Watson'owi. Starałem się opowiedzieć mu o pracy i planach Federacji. Sprawy te bardzo go interesują, a przynajmniej takie sprawiał wrażenie

 

 

Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 5)

Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

 

23.VII.1964
   Federacja od 2-ch dni gości właściciela słynnego kopenhaskiego jazzklubu "Montmartre Jazzhus", pana Herlufa Kamp Larsena. Interesuje go możliwość współpracy, wymiany zespołów i solistów. Oferuje na koncerty w Polsce słynnych muzków amerykańskich grających w jego klubie. Zainteresowany jest w sprowadzeniu do swego klubu w pierwszej kolejności zepołu Krzysztofa Komedy, cieszącego się w Skandynawii wyjątkową popularnością.

14.VIII.1964

   Zaczęły regularnie przychodzić pisma jazzowe:"Down Beat" z Chicago i "Melodie" z Pragi.

22.VIII.1964
   Muszę zmienić mieszkanie (biuro FPKJ). W nowym, jednopokojowym na ulicy Siennej, będę mógł się zameldować na rok. Nie ma w nim jednak telefonu ( a ubikacja jest w tym samym pokoju, lub 4-pietra niżej). Nie wyobrażam sobie pracy w takich warunkach.  A jednak ...

31.VIII.1964
   Przyjechał Stanisław Cejrowski z Elbląga, by omówić sprawę zorganizowania I Międzynarodowej Wystawy Kopert Płyt Jazzowych. Ustaliliśmy terminy, współorganizatorów i plan pracy.

3.IX.1994
   Po raz pierwszy w życiu zmieniłem profesję. Pracuję z rekomendacji Romana Waschko, na pół etatu w "Ars Polonie". Zostanę tu dopóki Federacja nie uzyska własnego biura i telefonu. Ars Polona jest jedynym dystrybutorem polskiej muzyki za granicę. Mam tu opracować projekt promocji płyt z muzyką rozrywkową i jazzem. Sympatyczne wrażenie i zapowiedź dobrej współpracy budzi dyrektor Brachmański. "Big man are behind" przy realizacji ambitnych spraw", wyjaśniał na kolejnym spotkaniu.

5.IX.1994
   Otrzymałem wiadomość o zatwierdzeniu przez Urząd Spraw Wewnętrznych zmian  w Statucie zaproponowanych na walnym zjeździe. Jest to niebywale ważne osiągnięcie dla dalszego rozwoju organizacji. Od dziś obowiązuje nowa nazwa POLSKA FEDERACJA JAZZOWA zamiast nieadekwatnej nazwy Federacja Polskich Klubów Jazzowych.
   Innymi istotnymi zmianami jest fakt, że do PFJ będą mogły należeć zespoły i sekcje, np. muzyków, krytyków, itp. Zatwierdzony też został paragraf mówiący o tym, że żródłem dochodów będą USŁUGI MUZYCZNE, i ORGANIZACJA IMPREZ. Pomyśleć, że byli wśród członków Zarządu przeciwnicy wprowadzenia tych zmian.

 

 

 

Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 6)

Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

 

1.X.1964
   Starania o zodbycie pomieszczenia na biuro zaczynają przynosić rezultaty. Dowiedziałem się właśnie o możliwości uzyskania lokalu dla PFJ w gmachu nowej Opery na Placu Zwycięstwa. W uzasadnieniu prośby o pomoc w tej sprawie skierowanej m.innymi do Ministerstwa Kultury i Sztuki napisałem:

"... Brak własnego biura stawia PFJ (od lat) w bardzo kłopotliwej sytuacji i zupełnie paraliżuje naszą działalność. Nasze zebrania odbywają się w kawiarniach (...), doprowadza to do depresji wszystkich, którzy w ramach pracy społecznej oferują swój czas i usługi w organizacji życia jazzowego. (...)

16.XI.1964
   Udało się przeprowadzić pierwszą owocną rozmowę z Filharmonią Narodową. Współpraca otwiera duże możliwości dla obu stron. 

Dla FN będziemy jakby oficjalną agencją jazzową . Myślę, że współpraca z Filharmonią Narodową pomogła by w zdobyciu piwnic na klub jazzowy "Pod Złotą Kaczką" w Zamku Ostrogskich. Współpraca z FN podniesie nasz autorytet w kontaktach z filharmoniami krajowymi.

 

   Największe kłopoty w dotychczasowej dziłalności:

* Zbyt mało osób przcuje w PFJ;

* Zbyt mały kontakt z członkami PFJ spoza Warszawy;

* Brak papieru firmowego i legitymacji członkowskich;

* Publiczne ignorowanie Federacji przez niektórych członków jej Zarządu.

 

17.XI. 1964

   Dewiza Dizzy Gissespiego (dla PFJ):  "nie muzycy pracują dla agencji a odwrotnie".

 

19. XI. 1964

   Mateusz Święcicki proponuje zorganizowanie przy Federacji sekcji 'rythm and blues'owej'. Należeć do niej powinni jego zdaniem zespoły big-beatowe i zespoły rozrywkowe wywodzące się z jazzu. Jego uzasadnienia w tym są logiczne i dalekowzroczne.

 

 

Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 7) Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

20.XI.1964

Zrezygnowałem z pracy w Ars Polonie. Z dniem 1 grudnia b.r. cały swój czas poświęcę sprawom jazzu.

3.XII.1964

Biuro Współpracy Kulturalnej z Zagranicą Ministerstwa Kultury i Sztuki potwierdza zgodę na organizowanie w 1965 roku, I Międzynarodowej Wystawy Kopert Płyt Jazzowych. Odbędzie się ona w Elblągu. Zamawiamy plakaty i ze Staszkiem Cejrowskim opracowujemy prospekt Wystawy. Powinna się w nim znaleść reklama Federacji i innych instytucji pracujących dla jazzu w Polsce. 2.I. 1965

W noworocznym wywiadzie dla "Polityki" dyrektor Pagartu Szymon Zakrzewski informuje: "można mówić o ogromnym powodzeniu naszych zespołów jazzowych, które w świecie muzycznym uważane są za zespoły najwyższej klasy".

21.I.1965


W poczekalni holu budynku Opery, między redakcjami pism "Jazz" i "Ruch Muzyczny" odbyło się piąte w obecnej kadencji a pierwsze w Nowym Roku posiedzenie Zarządu i Rady Artystycznej PFJ. Poświęcone było głównie sprawozdaniom finansowym księgowego, a także planom pracy i budżetu na rok 1965. W ciągu minionych 10-ciu miesięcy nasze konto wzroło 10-cio krotnie. Wszystkie dochody uzyskane były z przedsięwzięć Federacji, głównie z organizowanych imprez. Nie korzystaliśmy z dotacji państwowych. (...) Istotną była dyskusja na temat problemów związanych z muzyką big beatową, wzajemnych powiązań z jazzem i konsekwencjami ewentualnego powołania takiej sekcji przy PFJ. Wypowiedzieli się na ten temat m.innymi: Witold Pograniczny, Marek Gaszyński. Roman Waschko potwierdził wagę problemu ale uważa, że wielka ilość zespołów i klubów big beatowych spowoduje zamieszanie w sprawach jazzu, jeżeli przyjmie się je do PFJ. Proponuje by sprawę tą odłożono do czasu uzyskania przez Federacje lokalu i zorganizowania stałej pracy biura, oraz lepszym rospoznaniu sytuacji.

5.III.1995


Festiwal "Jazz nad Odrą" we Wrocławiu okazał się bardzo ciekawy i doskonale zorganizowany. Karol Maskos jest duszą Festiwalu i tutejszego Klubu. Sensacją Festiwalu: Włodzimierz Nahorny. Faktem niewątpliwym i bezspornym jest mecenat ZSP nad jazzem. Napewno żadna inna organizacja młodzieżowa nie robi tak dużo w tej dziedzine co ZSP i to od wielu, wielu lat.

 

 

Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 8)
Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

11.III.1965
Wystąpiliśmy do Gabinetu Ministra Kultury i Sztuki z prośbą o wydanie PFJ tzw. "zezwolenia ogólnego" na organizowanie na terenie kraju publicznych imprez muzycznych, o charakterze jazzowym. Prośba ta była umotywowana wzgłedami oczywistymi dla całęgo środowiska . Stwierdziliśmy między innymi:

1. Do obecnej chwili mimo licznych starań Federacji, organizacją koncertów jazzowych nie zajmuje się żadna instytucja, tj. ani Estrady, ani Filharmonie ani nikt inny.

2. Trzeba dać możliwość występowania w kraju naszym zespołom i solistom. Obecnie mają one jedynie możliwość występowania przed publicznością zagraniczną. W kraju sporadyczne nagrania dla radia, telewizji i Polskich Nagrań, są jedynym dopingiem do pracy muzyków.

3. Brak możliwości prowadzenia wymiany zespołów i muzyków między miastami i środowiskami muzycznymi. Obecnie, nawet naszym słynnym zespołom (...) trudno wystąpić gdzieś poza Warszawą, np. w Rzeszowie.

4. Umożliwienie sporwadzania do Polski (za pośrednictwem PAGARTu) wybitnych zagranicznych zespołów i solistów. Miałoby to olbrzymie znaczenie wychowawcze i propagandowe. Dodatkową korzyścią byłyby częstsze wyjazdy naszych muzyków za granicę - na zasadzie wymiany.

5. Federacja nie mając pozwolenia na organizowanie imprez, nie może realizować swych założen statutowych.
Federacja jest obecnie jedyną w Polsce organizacją, stale i systematycznie pracującą dla jazzu. pracującą z myślą o muzykach, miłośnikach jazzu, z chęcią jak najlepszego propagowania naszych osiągnięć za granicą. Wszystkie inne instytucje, korzystające z usług muzyków jazzowych, nastawione są raczej merkantylnie, licząc na własne korzyści,nie troszcząc się zupełnie o sprawy związane z rozwojem tej dziedziny sztuki. Fakt, że polski jazz w ciągu swego krótkiego, ale intesywnego rozwoju potrafił zdobyć znakomitą opinię zagranicą, nie dowodzi, że pomoc w tej dziedzinie nie jest potrzebna.
(...)

 

 

Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 9)
Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.


14.III.1965.
Nadzieja na sukces w staraniach o lokal dla biura Federacji. Wynika ona z atmosfery spotkania z Dyr. Z., w Urzedzie Rady Ministrów. Przyznal ze lubi jazz i ze widzi nadzieje dla PFJ na male pomieszczenie w Gmachu Operetki na ul. Nowogrodzkiej 49. Prosi on o przeslanie pisma, co wlasnie sie stalo. Czyzby koniec urzedowania w kawiarniach hoteli Europekskiej, Bristolu, Metropol, Gongu i Nowym Swiecie?

17.III.1965.
Postanowilem zorganizowacprzy PFJ sekcje muzyków jazzowych. Paradoksalnym wydaje sie fakt, ze zbyt czeto w historii Federacji, a nwet teraz o sprawach zasadniczych dla muzyków, decyduja ludzie interesu. W dobie wzrastajacej biurokratyzacji wiekszosc muzyków skupiona na najwazniejszych dla nich sprawach artystycznych, jest po prostu bezsilna wobez pewnych zjawisk wspólczesnego zycia. W calej rodzinie zawodów artystycznych, szczególnie muzycy jazzowi odczuwaja brak patronatu i mecenatu. Sa najgorzej sytuowani, najtaniej eksloatowani, najslabiej zorganizowani dla zabespieczenia ochrony prawnej zawodu. Federacja moglaby w wielu przpadkach przychodzic muzykom z pomoca, jak zreszta usiluje to robic juz teraz. Stworzenie sekcji muzyków jazzowych, zwiazaloby ich ze Stowarzyszeniem, podnioslo by range wsród innych organizacji artystycznych.

23.III.1965.
Na dzisiejszym zebraniu Zarzadu i Rady Artystycznej, jako pierwsza omówiona zostala sprawa powolania sekcji muzyków jazzowych. Ku mojemu zdumieniu propozycja odpadla. Najwiekszym jej przeciwnikiem byl czlonek zarzadu nie bedacy muzykiem. Myle, ze do tej sprawy wypadnie jeszcze powrócic.

 

Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc.10)
Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.


13.IV.1965

Krzysztof (Komeda) ciagle pyta o wyniki starań w znalezieniu i zorganizowaniu klubu. "Częsty kontak ze słuchaczami to najważniejsze dla muzyka, choćby w warunkach jak w Piwnicy pod Baranami lub Klubie Helikon w Krakowie" powiada. Wiem o tym wszystkim doskonale. Niezapomne intensywności tych nocy pełnych z Triem Komedy, Wojtkiem Karolakiem czy Andrzejem Kurylewiczem. Znalezienie jednak miejsca na klub i jego adaptacja to nie tylko kwestia decyzji władz administracyjnych ale i środków. W szukaniu opowiedniego miejsca ponagla również członek zarządu Jerzy Bojanowki.

Dzisiej zwiedzilśmy piwnice w Zamku Królewkim. Niestety, będzie tam muzeum. W to miejsce, Miejski Wydział Kultury zasugerował sprawdzenie piwnic Pałacu Ujazdowskiego.

14.V.1965

Pan Szayna z PAGARTu przyjął do realizacje przyjazdem do Polski na nasze zaproszenie znakomitego saksofonisty amerykańskiego Brew Moor'a. Wystąpi on w Sali Kameralnej, Filharmonii. Wezmie równierz udział w nagraniach z naszymiu muzykami w Polskim Radiu.

15.V.1965

Po licznych wizytach z Jurkiem Bojanowskim w rozmaitych miejscach i urzędach, wystosowaliśmy po raz pierwszy w historii PFJ, pismo, obszernie uzasadnione do Mijskiej Komisji Planowania Gospodarczego z prośbą o przydzielenie Federacji piwnic Zamku Ujazdowskiego, celem stworzenia tam wzorcowego klubu jazzowego. Ministerstwo Kultury i Sztuki zaopiniowało to pismo bardzo pozytywnie mamy więc nadzieje na sukces.

17.V.1965

Wczoraj, w tajemnicy przed Polską Federacją Jazzową powołany został przy ZAKR (Związek Autorów i Kompozytorow Rozrywkowych) Komitet Koordynacyjny mającej powstać Federacji Klubów Piosenki. Przewodniczącym został jej inicjator, autor piosenek, Marek G., członek zarządu PFJ. Nowa federacja zrzeszać ma kluby i zespoły big bitowe. Jeszcze przed tym zebraniem, rozmawiałem zbyłym prezesm Romanem Waschko czekając, że wspomni coś o zamiarach planowanej organizacji. Był przecież jej współorganizatorem. Niedoczekałem się. A może aktywność PFJ zaczyna budzić zazdrość i niepokój jej przeciwników? Przecież elektryczna gitara i ruch jak go nazywają, muzyki big bitowej to niespodziewany i zdumiewający fenomenon na scenie muzycznej. Fenomen społeczny, kulturowy i finansowy. Czegoś podobnego jeszcze nie było. Nie ważne dotychczasowe kryteria estetyczne, niepotrzebna edukacja muzyczna. Wystarczy gitara i mikrofon wzmocnione elektryką i głośniki możliwie największej mocy i jest ogłuszający wykonawców i słuchacy efekt. Pospolite ruszenie na estrady amatorów.