Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ...
" (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 1)
Fragmenty Dziennika związanego z
powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
Polska Federacja Jazzowa w
okresie od 3.III.64 r. do 30. XII.1965 r.
4.III. 64.
Początek systematycznej
pracy w Federacji. Jest bardzo dużo do zrobienia. Stan faktyczny Federcji
Polskich Klubów Jazzowych jest smutny. Brak biura, ludzi do pracy,a nawet
maszyny do pisania. Tymczsowe biuro założyłem w swoim,
wynajmowanym pokoju sublokatorskim. Na koncie, 2.700 zł. Nikła
dokumentacja dotychczaowej działalności. Federacja ma zaszarganą
opinie i takiż autorytet w środowisku muzyków.
22.III. 64
Wszystkie polskie kluby i
środowiska jazzowe (których adresy były w Federacji) otrzymały
pisma o nowych planach i zmianach po Walnym ZjeĽdzie. Chcemy utrzymać
ścisły kontakt z całym krajem. Koniecznościa jest
utrzymanie dyscypliny we współpracy. Najważniejszą aktualnie
sprawą dla FPKJ jest zdobycie minimum finansowego, które może
zapewnić realizacja planu rozwoju. Równoległe starania powinny
iść w kierunku zdobycia własnego lokalu na biuro. Systematycznie
musimy podnosić rangę i autorytet FPKJ
Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ...
" (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 2)
Fragmenty Dziennika związanego z
powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
Polska Federacja Jazzowa w
okresie od 3.III.64 r. do 30. XII.1965 r.
3.IV.
64.
Pierwszym sukcesem jest
uzyskanie z Departamentu Pracy Kulturalno-Oświatowej i Bibliotek M.K. i
St. nowej /pierwszej w historii Federacji Polskich Klubów Jazzowych/ maszyny do
pisania. Jest nią mały CONSUL z ładna
czcionką.
14.IV. 64
Redaktor Naczelny
czechosłowackiego pisma jazzowego "Melodie" - Lubomir
Dorużka zainteresowany rozwojem FPKJ prosi o Statut i informacje,
mogące się przydać w powstaniu podobnej organizacji w
Czechoslowacji. Bawi on w Warszawie celem przeprowadzenia rozmów z Komitetem
Organizacyjnym "Jazz Jamboree 64". W kilka dni po Festiwalu w
Warszawie, zorganizowany będzie w tym roku w październiku I
Międzynarodowy Festiwal Jazzowy w Pradze. Red. L. Dorużka jest
pierwszym zagranicznym gościem w nowej kadencji Zarządu Federacji.
2.V. 64.
Wysłałem
zatwierdzone przez Zarząd pismo do Stowarzyszenia Polskich Artystów
Muzyków w sprawie powołania sekcji muzyków jazzowych przy SPAMie. Obecny
na zebraniu dyr. N. Karaśkiewicz i Lech Terpiłowski obiecują
pomoc w pozytywnym załatwieniu wniosku. "Wobec faktu, że jazz
jako muzyka i forma kulturowa w ostatnich latach zakończył swą
ewolucje od ruchu amatorskiego do profesjonalizmu, Federacja nasza czuje
się zobowiązana do wystąpienia w interesie muzyków jazzowych
dotychczas pozbawionych wszelkich praw, ochrony zawodowej, opieki prawnej i
socjalnej, gwarantowanej przez SPAM swoim członkom" ... Istotę
problemu widzimy w tym, że muzycy jazzowi wykonujący swój zawód jako
uznani już w kraju i za granicą wykonawcy, kompozytorzy i
teoretycy (film, radio, teatr, telewizja, filharmonie, twórczość
estradowa, publicystyka) i często posiadający wykształcenie
muzyczne średnie i wyższe, ze względu na specyfikę swej
muzyki nie mieszczą się w ramach dotychczas działającej
sekcji. Chcemy, aby prośbę naszą rozumiano
przedewszystkim w sensie konieczności uznania muzyki jazzowej, jako gatunku
równorzędnego z innymi.
Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ...
" (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 3)
Fragmenty Dziennika związanego z
powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
Polska Federacja Jazzowa w okresie od 3.III.64 r. do 30.
XII.1965 r.
4.V. 64
Zakupiliśmy pierwsze płyty do mającej powstać
Centralnej Biblio-Dyskoteki Jazzowej Federacji. Założony został
katalog Biblio-Dyskoteki. Płyty (choć z przeceny i w związku z
tym bardzo tanie) są niezwykle cennym nabytkiem do przyszłej
kolekcji. Są to pierwsze polskie płyty jazzowe, m. innymi: Stan Getz
z Andrzejem Trzaskowskim, Trio Krzysztofa Komedy, Sekstet Organowy
Andrzeja Kurylewicza, Trio Wojciecha Karolaka, Swingtet Dudusia Matuszkiewicza,
i Jazz Rockers.
18.V.64.
Przyszedł pierwszy list z zagranicy. Kierownik
belgijskiego zespołu oferuje przyjazd do Polski. Odpisuję, że
niestety w tym roku nie możemy skorzystać z oferty. Brak
odpowiedzi na nasze listy skierowane w marcu do kilku europejskich festiwali i
organizacji jazzowych.
20.V.64.
Express Wieczorny poinformował o powołaniu przy
Związku Kompozytorów Polskich - Sekcji Muzyki Rozrywkowej.
Przypuszczając, że jazz do tego rodzaju muzyki, może być
zaliczony, zaoferowaliśmy gotowość nawiązania wzajemnych
kontaktów z ZKP. W spotkaniu z przedstawicielami Sekcji Muzyki Rozrywkowej ZKP
ze strony Federacji Polkich Klubów Jazzwych wzięli udział: Andrzej
Trzaskowski, Krzysztof Komeda, Józef Balcerak i ja. Dowiedzieliśmy
się, że kompozytorzy jazzowi moga i powinni złożyć
deklaracje członkowskie.
17.V.64.
W wyniku notatki w "Biuletynie Polskiego Komitetu do
Spraw UNESCO" - informującego o powstaniu i pracach Krajowej Rady
Muzycznej, wytosowaliśmy do jej przewodniczącego - W.
Rudzińskiego, na adres SPAMu pismo, w kórym m. innymi
napisaliśmy: ... "Zapytujemy czy w pracach Waszych brane są
również pod uwagę problemy polskiej muzyki jazzowej.
Jednocześnie informujemy, że FPKJ z służy informacjami na
temat rozwoju jazzu w Polsce...."
Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ...
" (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 4)
Fragmenty Dziennika związanego z
powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
19.VI.1964.
Zarząd zdecydował się na wprowadzenie
trzech minimalnych wynagrodzeń dla pracowników FPKJ. obok mnie
otrzymują je księgowy i sekretarka.
Jednocześnie na podstawie danych jakimi dysponowała Federacja,
utalono, że w sezonie od września 1963 r. do czerwca 1964 r.
najaktywniejszymi klubami były " Hot Club Pałacyk" z
Wrocławia, krakowski "Jazz Klub HELIKON", i "El Klub Jazzu
Tradycyjnego " w Elblągu. Kluby te niezależnie od systematycznej
działalności w środowisku, zorganizowały imprezy
zasięgiem swoim przekraczające ich województwa. Najlepszym i
wyróżniającym się Klubom przyznane zostały nagrody.
28.VI. 1964.
Laureatem nagrody FPKJ na II Fetiwalu Piosenki w Opolu
został kierownik i "odnowiciel" Orkiestry Jazzowj Polskiego
Radia Andrzej Kurylewicz. Laureatowi nagrodę oraz gratulacje
przekazał wiceprezes Federacji Lech Terpłowski.
30. VI. 1964.
Czerwiec był miesiącem bogatym w
korespondencje. Na listy z marca przyszły odpowiedzi z Jugosławii,
Czechosłowacji, Danii, Związku Radzieckiego, Szwecji.
Udało się wprowadzić informacje jazzowe do "Ruchu
Muzycznego" i "Poradnika Muzycznego". Nawiązaliśmy
równiesz pierwsze kontakty z filharmoniami, radiem, telewizją i Polskimi
Nagraniami. Nasza Biblio-Dyskoteka wzbogaciła się o nowe płyty.
Już tylko kilka pozycji brakuje nam do chronologicznej, polskiej
dyskografii jazzowej. Dzięki prenumeracie wycinków prasowych GLOB,
orientujemy się na bieżąco w wydarzeniach jazzowych w całym
kraju. Polskie Nagrania skorzystały z naszej oferty i nagrały
płyty zespołów i solistow: Jazz Band Ball, Fryderyce Elkanie, Urszuli
Dudziak, Markowi Tarnowskiemu, i Brigitte Petri z akompaniamentem zepołu
Zbyszka Namysłowskiego.
08. VII. 1964.
Redaktor Józef Balcerak, przedstawił mnie swemu
gościowi, dyr. Muzeum Jazzu w Nowym Orleanie panu Clay Watson'owi.
Starałem się opowiedzieć mu o pracy i planach Federacji. Sprawy
te bardzo go interesują, a przynajmniej takie sprawiał wrażenie
Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ...
" (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 5)
Fragmenty Dziennika związanego z
powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
23.VII.1964
Federacja od 2-ch dni gości właściciela
słynnego kopenhaskiego jazzklubu "Montmartre Jazzhus", pana
Herlufa Kamp Larsena. Interesuje go możliwość współpracy,
wymiany zespołów i solistów. Oferuje na koncerty w Polsce słynnych
muzków amerykańskich grających w jego klubie. Zainteresowany jest w
sprowadzeniu do swego klubu w pierwszej kolejności zepołu Krzysztofa
Komedy, cieszącego się w Skandynawii wyjątkową
popularnością.
14.VIII.1964
Zaczęły regularnie przychodzić pisma
jazzowe:"Down Beat" z Chicago i "Melodie" z Pragi.
22.VIII.1964
Muszę zmienić mieszkanie (biuro FPKJ). W nowym,
jednopokojowym na ulicy Siennej, będę mógł się
zameldować na rok. Nie ma w nim jednak telefonu ( a ubikacja jest w tym
samym pokoju, lub 4-pietra niżej). Nie wyobrażam sobie pracy w takich
warunkach. A jednak ...
31.VIII.1964
Przyjechał Stanisław Cejrowski z Elbląga, by
omówić sprawę zorganizowania I Międzynarodowej Wystawy Kopert
Płyt Jazzowych. Ustaliliśmy terminy, współorganizatorów i plan
pracy.
3.IX.1994
Po raz pierwszy w życiu zmieniłem profesję.
Pracuję z rekomendacji Romana Waschko, na pół etatu w "Ars
Polonie". Zostanę tu dopóki Federacja nie uzyska własnego biura
i telefonu. Ars Polona jest jedynym dystrybutorem polskiej muzyki za
granicę. Mam tu opracować projekt promocji płyt z muzyką
rozrywkową i jazzem. Sympatyczne wrażenie i zapowiedź dobrej
współpracy budzi dyrektor Brachmański. "Big man are behind"
przy realizacji ambitnych spraw", wyjaśniał na kolejnym
spotkaniu.
5.IX.1994
Otrzymałem wiadomość o zatwierdzeniu przez
Urząd Spraw Wewnętrznych zmian w Statucie zaproponowanych na
walnym zjeździe. Jest to niebywale ważne osiągnięcie dla
dalszego rozwoju organizacji. Od dziś obowiązuje nowa nazwa POLSKA
FEDERACJA JAZZOWA zamiast nieadekwatnej nazwy Federacja Polskich Klubów
Jazzowych.
Innymi istotnymi zmianami jest fakt, że do PFJ będą
mogły należeć zespoły i sekcje, np. muzyków, krytyków, itp.
Zatwierdzony też został paragraf mówiący o tym, że
żródłem dochodów będą USŁUGI MUZYCZNE, i ORGANIZACJA
IMPREZ. Pomyśleć, że byli wśród członków Zarządu
przeciwnicy wprowadzenia tych zmian.
Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ...
" (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 6)
Fragmenty Dziennika związanego z
powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
1.X.1964
Starania o zodbycie pomieszczenia na biuro zaczynają
przynosić rezultaty. Dowiedziałem się właśnie o
możliwości uzyskania lokalu dla PFJ w gmachu nowej Opery na Placu
Zwycięstwa. W uzasadnieniu prośby o pomoc w tej sprawie
skierowanej m.innymi do Ministerstwa Kultury i Sztuki napisałem:
"...
Brak własnego biura stawia PFJ (od lat) w bardzo kłopotliwej sytuacji
i zupełnie paraliżuje naszą działalność. Nasze
zebrania odbywają się w kawiarniach (...), doprowadza to do depresji
wszystkich, którzy w ramach pracy społecznej oferują swój czas i
usługi w organizacji życia jazzowego. (...)
16.XI.1964
Udało się przeprowadzić pierwszą owocną
rozmowę z Filharmonią Narodową. Współpraca otwiera
duże możliwości dla obu stron.
Dla FN
będziemy jakby oficjalną agencją jazzową . Myślę,
że współpraca z Filharmonią Narodową pomogła by w
zdobyciu piwnic na klub jazzowy "Pod Złotą Kaczką" w
Zamku Ostrogskich. Współpraca z FN podniesie nasz autorytet w kontaktach z
filharmoniami krajowymi.
Największe kłopoty w dotychczasowej dziłalności:
*
Zbyt mało osób przcuje w PFJ;
*
Zbyt mały kontakt z członkami PFJ spoza Warszawy;
*
Brak papieru firmowego i legitymacji członkowskich;
*
Publiczne ignorowanie Federacji przez niektórych członków jej
Zarządu.
17.XI. 1964
Dewiza Dizzy Gissespiego (dla PFJ): "nie muzycy pracują dla
agencji a odwrotnie".
19. XI. 1964
Mateusz Święcicki proponuje zorganizowanie przy Federacji sekcji
'rythm and blues'owej'. Należeć do niej powinni jego zdaniem
zespoły big-beatowe i zespoły rozrywkowe wywodzące się z
jazzu. Jego uzasadnienia w tym są logiczne i dalekowzroczne.
Jan Byrczek
"KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 7)
Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia
Jazzowego.
20.XI.1964
Zrezygnowałem z pracy w Ars Polonie. Z dniem 1 grudnia b.r. cały swój
czas poświęcę sprawom jazzu.
3.XII.1964
Biuro Współpracy Kulturalnej z Zagranicą Ministerstwa Kultury i
Sztuki potwierdza zgodę na organizowanie w 1965 roku, I
Międzynarodowej Wystawy Kopert Płyt Jazzowych. Odbędzie się
ona w Elblągu. Zamawiamy plakaty i ze Staszkiem Cejrowskim opracowujemy
prospekt Wystawy. Powinna się w nim znaleść reklama Federacji i
innych instytucji pracujących dla jazzu w Polsce. 2.I. 1965
W noworocznym wywiadzie dla "Polityki" dyrektor Pagartu Szymon
Zakrzewski informuje: "można mówić o ogromnym powodzeniu naszych
zespołów jazzowych, które w świecie muzycznym uważane są za
zespoły najwyższej klasy".
21.I.1965
W poczekalni holu budynku Opery, między redakcjami pism "Jazz" i
"Ruch Muzyczny" odbyło się piąte w obecnej kadencji a
pierwsze w Nowym Roku posiedzenie Zarządu i Rady Artystycznej PFJ.
Poświęcone było głównie sprawozdaniom finansowym
księgowego, a także planom pracy i budżetu na rok 1965. W
ciągu minionych 10-ciu miesięcy nasze konto wzroło 10-cio
krotnie. Wszystkie dochody uzyskane były z przedsięwzięć
Federacji, głównie z organizowanych imprez. Nie korzystaliśmy z
dotacji państwowych. (...) Istotną była dyskusja na temat
problemów związanych z muzyką big beatową, wzajemnych
powiązań z jazzem i konsekwencjami ewentualnego powołania takiej
sekcji przy PFJ. Wypowiedzieli się na ten temat m.innymi: Witold
Pograniczny, Marek Gaszyński. Roman Waschko potwierdził wagę
problemu ale uważa, że wielka ilość zespołów i klubów
big beatowych spowoduje zamieszanie w sprawach jazzu, jeżeli przyjmie
się je do PFJ. Proponuje by sprawę tą odłożono do
czasu uzyskania przez Federacje lokalu i zorganizowania stałej pracy
biura, oraz lepszym rospoznaniu sytuacji.
5.III.1995
Festiwal "Jazz nad Odrą" we Wrocławiu okazał się
bardzo ciekawy i doskonale zorganizowany. Karol Maskos jest duszą
Festiwalu i tutejszego Klubu. Sensacją Festiwalu: Włodzimierz
Nahorny. Faktem niewątpliwym i bezspornym jest mecenat ZSP nad jazzem.
Napewno żadna inna organizacja młodzieżowa nie robi tak
dużo w tej dziedzine co ZSP i to od wielu, wielu lat.
Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ...
" (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 8)
Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia
Jazzowego.
11.III.1965
Wystąpiliśmy do Gabinetu Ministra Kultury i Sztuki z prośbą
o wydanie PFJ tzw. "zezwolenia ogólnego" na organizowanie na terenie
kraju publicznych imprez muzycznych, o charakterze jazzowym. Prośba ta
była umotywowana wzgłedami oczywistymi dla całęgo
środowiska . Stwierdziliśmy między innymi:
1. Do obecnej chwili mimo licznych starań Federacji, organizacją
koncertów jazzowych nie zajmuje się żadna instytucja, tj. ani
Estrady, ani Filharmonie ani nikt inny.
2. Trzeba dać możliwość występowania w kraju naszym
zespołom i solistom. Obecnie mają one jedynie
możliwość występowania przed publicznością
zagraniczną. W kraju sporadyczne nagrania dla radia, telewizji i Polskich
Nagrań, są jedynym dopingiem do pracy muzyków.
3. Brak możliwości prowadzenia wymiany zespołów i muzyków
między miastami i środowiskami muzycznymi. Obecnie, nawet naszym
słynnym zespołom (...) trudno wystąpić gdzieś poza
Warszawą, np. w Rzeszowie.
4. Umożliwienie sporwadzania do Polski (za pośrednictwem PAGARTu)
wybitnych zagranicznych zespołów i solistów. Miałoby to olbrzymie
znaczenie wychowawcze i propagandowe. Dodatkową korzyścią
byłyby częstsze wyjazdy naszych muzyków za granicę - na zasadzie
wymiany.
5. Federacja nie mając pozwolenia na organizowanie imprez, nie może
realizować swych założen statutowych.
Federacja jest obecnie jedyną w Polsce organizacją, stale i
systematycznie pracującą dla jazzu. pracującą z
myślą o muzykach, miłośnikach jazzu, z chęcią jak
najlepszego propagowania naszych osiągnięć za granicą.
Wszystkie inne instytucje, korzystające z usług muzyków jazzowych,
nastawione są raczej merkantylnie, licząc na własne
korzyści,nie troszcząc się zupełnie o sprawy związane
z rozwojem tej dziedziny sztuki. Fakt, że polski jazz w ciągu swego
krótkiego, ale intesywnego rozwoju potrafił zdobyć znakomitą
opinię zagranicą, nie dowodzi, że pomoc w tej dziedzinie nie
jest potrzebna. (...)
Jan Byrczek
"KARTKI Z DZIENNIKA ... " (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc. 9)
Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
14.III.1965.
Nadzieja na sukces w staraniach o lokal dla biura Federacji. Wynika ona z
atmosfery spotkania z Dyr. Z., w Urzedzie Rady Ministrów. Przyznal ze lubi jazz
i ze widzi nadzieje dla PFJ na male pomieszczenie w Gmachu Operetki na ul.
Nowogrodzkiej 49. Prosi on o przeslanie pisma, co wlasnie sie stalo. Czyzby
koniec urzedowania w kawiarniach hoteli Europekskiej, Bristolu, Metropol, Gongu
i Nowym Swiecie?
17.III.1965.
Postanowilem zorganizowacprzy PFJ sekcje muzyków jazzowych. Paradoksalnym
wydaje sie fakt, ze zbyt czeto w historii Federacji, a nwet teraz o sprawach
zasadniczych dla muzyków, decyduja ludzie interesu. W dobie wzrastajacej
biurokratyzacji wiekszosc muzyków skupiona na najwazniejszych dla nich sprawach
artystycznych, jest po prostu bezsilna wobez pewnych zjawisk wspólczesnego
zycia. W calej rodzinie zawodów artystycznych, szczególnie muzycy jazzowi
odczuwaja brak patronatu i mecenatu. Sa najgorzej sytuowani, najtaniej
eksloatowani, najslabiej zorganizowani dla zabespieczenia ochrony prawnej
zawodu. Federacja moglaby w wielu przpadkach przychodzic muzykom z pomoca, jak
zreszta usiluje to robic juz teraz. Stworzenie sekcji muzyków jazzowych,
zwiazaloby ich ze Stowarzyszeniem, podnioslo by range wsród innych organizacji
artystycznych.
23.III.1965.
Na dzisiejszym zebraniu Zarzadu i Rady Artystycznej, jako pierwsza omówiona
zostala sprawa powolania sekcji muzyków jazzowych. Ku mojemu zdumieniu
propozycja odpadla. Najwiekszym jej przeciwnikiem byl czlonek zarzadu nie
bedacy muzykiem. Myle, ze do tej sprawy wypadnie jeszcze powrócic.
Jan Byrczek "KARTKI Z DZIENNIKA ...
" (Jazz Forum, No. 2, luty 1966) (odc.10)
Fragmenty Dziennika związanego z powstaniem Polskiego Stowarzyszenia
Jazzowego.
13.IV.1965
Krzysztof (Komeda) ciagle pyta o wyniki starań w znalezieniu i
zorganizowaniu klubu. "Częsty kontak ze słuchaczami to
najważniejsze dla muzyka, choćby w warunkach jak w Piwnicy pod
Baranami lub Klubie Helikon w Krakowie" powiada. Wiem o tym wszystkim
doskonale. Niezapomne intensywności tych nocy pełnych z Triem Komedy,
Wojtkiem Karolakiem czy Andrzejem Kurylewiczem. Znalezienie jednak miejsca na
klub i jego adaptacja to nie tylko kwestia decyzji władz administracyjnych
ale i środków. W szukaniu opowiedniego miejsca ponagla również
członek zarządu Jerzy Bojanowki.
Dzisiej zwiedzilśmy piwnice w Zamku Królewkim. Niestety, będzie tam
muzeum. W to miejsce, Miejski Wydział Kultury zasugerował sprawdzenie
piwnic Pałacu Ujazdowskiego.
14.V.1965
Pan Szayna z PAGARTu przyjął do realizacje przyjazdem do Polski na
nasze zaproszenie znakomitego saksofonisty amerykańskiego Brew Moor'a.
Wystąpi on w Sali Kameralnej, Filharmonii. Wezmie równierz udział w
nagraniach z naszymiu muzykami w Polskim Radiu.
15.V.1965
Po licznych wizytach z Jurkiem Bojanowskim w rozmaitych miejscach i
urzędach, wystosowaliśmy po raz pierwszy w historii PFJ, pismo,
obszernie uzasadnione do Mijskiej Komisji Planowania Gospodarczego z
prośbą o przydzielenie Federacji piwnic Zamku Ujazdowskiego, celem
stworzenia tam wzorcowego klubu jazzowego. Ministerstwo Kultury i Sztuki
zaopiniowało to pismo bardzo pozytywnie mamy więc nadzieje na sukces.
17.V.1965
Wczoraj, w tajemnicy przed Polską Federacją Jazzową
powołany został przy ZAKR (Związek Autorów i Kompozytorow
Rozrywkowych) Komitet Koordynacyjny mającej powstać Federacji Klubów
Piosenki. Przewodniczącym został jej inicjator, autor piosenek, Marek
G., członek zarządu PFJ. Nowa federacja zrzeszać ma kluby i
zespoły big bitowe. Jeszcze przed tym zebraniem, rozmawiałem
zbyłym prezesm Romanem Waschko czekając, że wspomni coś o
zamiarach planowanej organizacji. Był przecież jej
współorganizatorem. Niedoczekałem się. A może
aktywność PFJ zaczyna budzić zazdrość i niepokój jej
przeciwników? Przecież elektryczna gitara i ruch jak go nazywają,
muzyki big bitowej to niespodziewany i zdumiewający fenomenon na scenie
muzycznej. Fenomen społeczny, kulturowy i finansowy. Czegoś podobnego
jeszcze nie było. Nie ważne dotychczasowe kryteria estetyczne,
niepotrzebna edukacja muzyczna. Wystarczy gitara i mikrofon wzmocnione
elektryką i głośniki możliwie największej mocy i jest
ogłuszający wykonawców i słuchacy efekt. Pospolite ruszenie na
estrady amatorów.